Po moich usilnych namowach Pawełek zdecydował się wystąpić w VIII Wyścigu Grand Prix MTB Amatorów w naszym mieście. Trasa maratonu przebiegała na wzgórzach w pobliżu miasta, które zresztą Paweł ma już od dawna w jednym paluszku. Od najmłodszych lat tutaj trenował i wszelkie zjazdy i podjazdy nie były mu obce. Trasa liczyła ponad 22km w trudnym terenie. Początek wiódł cały czas pod górę, osiągając najwyższe wzniesienie w mieście, a następnie interwałowo – czyli góra, dół aż do mety i tak przez dwa kółka po 11km.
Pawełek uzyskał trzecie miejsce w kategorii hobby (2 okrążania). Cieszyłam się, że wziął ostatecznie udział w tym wyścigu, ponieważ dla mnie niestety trasa była za trudna i w dodatku byłam chora.
Naszym marzeniem były w tym roku „Michałki” dzień wcześniej. Na ten maraton przygotowywaliśmy się całe lato. Niestety plany nam się pokrzyżowały z powodu mojego „przeziębienia” i ostatecznie treningi nie zostały ukończone pełnym sukcesem, choć trzecie miejsce Pawełka uratowało „honor” naszych treningów i nasze morale, które mogło ostudzić ambicje rowerowe. Nadal jednak mamy nadzieję, że jednak uda się dalej kontynuować treningi jesienią i zimą pomimo mojego słabszego samopoczucia.

















