Dzisiaj wzięliśmy udział w I Szosowym Maratonie dookoła jeziora Miedwie. To za sprawą głównie fantastycznej atmosfery, którą tworzą organizatorzy – kolarze i przyjaciele grupy kolarskiej STC Stargard. Każda impreza kolarska tutaj jest zawsze zorganizowana na najwyższym poziomie i pod względem organizacji zawodów i „rozrywek” po maratonie, dlatego też przyciąga wielu zawodników i amatorów.
Tym razem pogoda podczas zawodów zapowiadała się bezdeszczowa, choć już wcześnie rano odczuwało się silne powiewy wiatru. Dla mojego bezpieczeństwa pewnie i z obawy, że może jednak dystans 65 km pod silny wiatr będzie dla mnie za dużym obciążeniem, Paweł zdecydował się jechać wspólnie. Ja niestety nie byłam w stanie utrzymać się z moją grupą, która na starcie miała ponad 30km/h.
Ostatecznie dystans przejechaliśmy z czasem:
Monika – 2 godziny 34 min (5 miejsce w kategorii na 7 Pań w wieku 40 – 50 lat). Pierwsza Pani w mojej kategorii przyjechała dystans z czasem: 1 godzina 57 min, czyli jeszcze duuużo brakuje do najlepszej :-)
Paweł – 2 minuty wcześniej z racji startu w następnej grupie. Nie uczestniczył w rywalizacji z wiadomych względów :-). Kochany jest mój mąż… kochany :-)
























