• Losowe zdjęcia – wspomnienia :)

Góry Dymiące – Great Smoky Mountains – 15.07.2016

Nazwa Parku wywodzi się od częstych mgieł, które jak dym (smoke) snują się wzdłuż górskich zboczy. Przepiękne krajobrazy -góry pokryte gęstym lasem przypominają nam Beskidy. Na najwyższy punkt gór Dymnych Clingmans Dome (2 tys.24m) można dosłownie wjechać rowerem, ponieważ ścieżka wiedzie drogą asfaltową i kończy się wieżą widokową. Wszyscy więc łącznie z Łukaszkiem mogliśmy zdobyć szczyt. Ten spacer pod górę wiódł wśród jeżyn, nadal kwitnących górskich kwiatów. Czuło się w powietrzu zapach lasu. Niestety razem z nami na szczyt ciągnęły dosłownie tłumy.

Przez góry Smoky przechodzi najdłuższy na świecie szlak turystyczny liczący 3473 km: tzw. Szlak Appalachijski (Appalachian Trail).  My zahaczyliśmy o jego niewielki kawałek, zresztą na pograniczu stanów Tennessee i Północnej Karoliny. Góry Smoky to także rzeki i wodospady. Można świetnie się bawić przemierzając rzekę nie wszerz, ale właśnie wzdłuż po głazach i kamieniach. Był też czas na odpoczynek i kąpiel w rzece…konieczny punkt programu wycieczki.

Na koniec Ania nam zaplanowała główny punkt programu -Cade Cave. Przepiękna dolina, ciepły, przyjazny krajobraz, a w nim stary opuszczony kościół -jedyny świadek tamtejszego życia maleńkiego miasteczka z końca XIX wieku. Teraz już to miejsce jest chronione parkiem narodowym i dzięki temu zachowało ten wspaniały klimat. Dla mnie trochę kojarzyło się z Bieszczadami…ale też z filmami o zdobywaniu „dzikiego zachodu”. Wracaliśmy już prawie o zmroku, wówczas to zwierzęta zaczęły wychodzić z lasu i mogliśmy je podejrzeć z bliska…

Dodaj komentarz