• Losowe zdjęcia – wspomnienia :)

Pensacola – 05-08.07.2012

Pensacola – tutaj spędziliśmy cztery dni nad morzem. Przy hotelu, w którym nocowaliśmy był basen, z którego głównie korzystaliśmy, choć też spędzaliśmy czas na plaży pluskając się w ciepłym morzu. Dla dziewczynek były to cztery fantastyczne dni. Jak tylko mogły nie wychodziły z wody i nie było momentu znudzenia, przemęczenia. Marlenka już samodzielnie pływała, a Julia jeszcze pod opieką.

Pierwszego dnia po przyjeździe skorzystaliśmy z atrakcji przy basenie. Następnego dnia niestety przyszło załamanie pogody. Od rana padał deszcz i grzmiało. Postanowiliśmy poszukać placu zabaw pod dachem. Tak tez spędziliśmy przedpołudnie drugiego dnia. Dzieci bawiły się na „amerykanskiej” sali zabaw. Popołudnie już słoneczne wykorzystaliśmy na basenie.

Trzeciego dnia po raz pierwszy popływaliśmy na skuterach wodnych. Tą atrakcję przygotował nam wujek Dawid. Julia z Zosia jeździły na skuterze wodnym z wujkiem Dawidem, a mama Monika z Marlenką. Marlenka wciąż poganiała: „szybciej Mama, szybciej!”.  Troszkę nieśmiało, z obawami i strachem, rozpoczęłam jazdę, ale potem jakoś się przełamałam i w końcu rozpędziłam. Skuter niósł nas na falach z wiatrem we włosach, z dreszczykiem emocji. Wieczorem poszliśmy na kolację do nadmorskiej restauracji. Czekaliśmy ponad godzinę na swoją kolej, więc był czas na zrobienie kliku zdjęć nocnych.

Po raz pierwszy kosztowałam ostrygi – rzeczywiście rarytas (dziewczynki się nie skusiły) i jadłam „numeowana”, rybę złowioną w Zatoce Meksykańskiej. Była, nie przesadzając, pyszna. W internecie można sprawdzić, kto ją złowił :) Mam nadzieje Kochanie Pawełku, że kiedyś też złowisz dla mnie rybkę :) nie musi być złota, w końcu wszystko mam. ;) Kilka zdjęć z tej kolacji poniżej. Wieczorem dziewczynki miały obiecany basen ze światełkami. Później nikt nie musiał je namawiać do spania, po prostu przyłożyły główki do poduszeczki i zasnęły…

Powrót w niedzielę był dla dziewczynek smutniejszym momentem. Dziewczynki uwielbiają kąpiel w wodzie i dla nich był to naprawdę fantastyczny czas.

Dodaj komentarz