Koniec majówki czyli niedziela 5 maja 2019. Jest wyjątkowo chłodno jak na maj. Zaledwie kilka stopni na termometrze. Rano nie chce się wstać, ale zapisani od zeszłego roku na zawody w Lubsku wyruszamy z rowerami na crossduathlon. Zawody polegają na przebiegnięciu 5km w terenie, następnie przejechaniu trasy rowerowej ścieżkami leśnymi oraz przebiegnięciu kolejnych 5km.
To nasz trzeci w życiu crossduathlon. Dla przypomnienia pierwszy odbył się w Drzonkowie w maju 2018r. na dystansie hobby (5km bieg+20km rower+2,5km bieg), który Monika ukończyła jako pierwsza wśród kobiet, a Paweł drugi wśród mężczyzn. Debiut był z przytupem, choć wówczas nasze treningi biegowe były minimalne. Drugi crossduathlon odbył się we wrześniu 2018 roku w Słubicach (5km bieg+ 17km rower+ 2,5km bieg). Tam już konkurencja była dużo większa. Startowało 164 uczestników. Na 37 Pań Monika ukończyła zawody z 4 czasem wśród kobiet, a w kategorii wiekowej była 1, a Paweł na 127 mężczyzn był 6, a w kategorii wiekowej 1.
W tym roku 2019r. uznaliśmy duathlon za priorytetowe zawody, dlatego już od lutego oboje włączyliśmy treningi biegowe. W przypadku Pawła forma biegowa nadeszła bardzo szybko, a u Moniki nadal kulała. Czasy na 5km i 10km zostały nieco poprawione.
W Lubsku przyszło nam się zmierzyć na dłuższym dystansie (5km bieg+20km rower+5km bieg). W tym przypadku trasa preferowała jednak biegaczy z uwagi na dłuższy dystans biegowy. Trasa rowerowa nie była łatwa. Należało sprawnie przejechać wiele odcinków zapiaszczonych, ale poza jednym podjazdem i piachem innych trudności technicznych nie było.
Paweł zaczął pierwszy bieg rewelacyjnie. Przybiegł na 14 miejscu z 79 startujących osób, podczas gdy na 7 kobiet Monika była 5. Zaczęliśmy rower i tu pojawił się duży problem. Źle oznakowana trasa spowodowała, że Paweł wyprzedzając wszystkich pogubił trasę. Tak dużej straty już niestety nie udało się odrobić na drugim okrążeniu i biegu. Mógł być pierwszy, gdyby nie ta 9 minutowa strata z powodu pomylenia trasy. Ostatecznie ukończył zawody na 8 miejscu i 2 w swojej kategorii wiekowej. Pomimo dobrego miejsca jednak żal pozostał, że organizatorzy nie dostatecznie oznakowali trasę i popsuli niektórym osobom zabawę.
Monika po biegu piąta szybko wyprzedziła dwie zawodniczki, a następnie trzecią na drugim okrążeniu. Ostatniej nie udało się dogonić na rowerze. Zwyciężczyni zawodów okazała się być dużo młodszą rewelacyjną biegaczką, brązową medalistką na Mistrzostwach Polski w Kulturystyce oraz trenerem personalnym. Pozostałe 5km biegu wymagało niewyobrażalnego wysiłku. Monika ostatecznie ukończyła zawody na drugim miejscu wśród kobiet i pierwszym w swojej kategorii wiekowej.
Zawody w Lubsku okazały się dla nas niezwykle ciężkie i wymagające. Organizacyjnie wiele pozostawiające do życzenia. Zawodnicy skracali trasę, bo zabrakło obsługi w newralgicznych punktach. Dekoracja była skromna i w pośpiechu, a puchar, który otrzymałam nie posiadał nawet pamiątkowego graweru z zajętą pozycją.
Skończył się tegoroczny weekend majowy, który będziemy pamiętać pod znakiem zawodów rowerowo-biegowych.






























