Wyścig kolarski „Piekło Przytoku” jak sama nazwa wskazuje nie należy do łatwych. Mówi się o nim jako o polskim wyścigu ala Paryż-Roubaix, który zresztą ma miejsce w tym samym czasie tyle, że we Francji i z udziałem najlepszych szosowych kolarzy na świecie. Kilometrowy odcinek bruku daje popalić pięć razy kobietom podczas pięciu okrążeń i 10 razy mężczyznom. Brukowana droga wznosi się do góry wymagającym nachyleniem. Dodatkowo nawierzchnia powoduje przykre wstrząsy i jazda nie jest płynna.
Po przepracowanej na trenażerze zimie czujemy się jednak na sile podjąć to trudne wyzwanie i chcemy po prostu spróbować.
Wyniki przechodzą nasze oczekiwania. Oboje uzyskujemy świetne wyniki:
Monika: 5 okrążeń, czas: 1 godz 28min 15sek – 7 miejsce na 16 odważnych kobiet.
Paweł: 10 okrążeń, czas: 2 godz. 12 min 31 sek 22 miejsce na 81 silnych mężczyzn.
Warto podkreślić, że tegoroczny wyścig obfitował w bardzo dobrych zawodników, więc rzeczywiście możemy być dumni ze swojej dzisiejszej jazdy.
W następnym roku będzie z górki ;-)














