Nadszedł w końcu ten wyczekany przez nas dzień – dzień Naszego Ślubu, w którym przysięgliśmy sobie, że uczynimy nasze życie ze sobą zgodne, szczęśliwe i już na zawsze będziemy razem. Dziękujemy wam Kochani Rodzice za wspaniałe życzenia i pełną akceptację naszych decyzji. Wierzymy, że nasze marzenia i pragnienia o pięknym życiu w harmonii, spokoju i miłości wzajemnej będą się spełniać. Mając siebie, otrzymaliśmy najwspanialszy i niezwykły Skarb i o ten Skarb należy dbać, doceniać i walczyć, jeśli przeciwności losu będą chciały nas złamać. Mamy też ogromną nadzieję, że Bóg zawsze będzie pomagał nam prostować ścieżki…
Ślub rozpoczął się o godzinie 13:30 i był to zwykły dzień tygodnia – piątek. Oprócz Nas, czyli Państwa Młodych, były oczywiście córeczki: Marlenka i Juleczka, nasi Rodzice, Świadkowie: Paulina i Piotr i kilku znajomych. Pomimo deszczowej aury, humory nam dopisywały i ceremonia przebiegła we wspaniałym nastroju. Nasze Mamy bardzo się wzruszyły, także łezek popłynęło sporo. Pawełek głośno, zdecydowanie i uśmiechając się do mnie wypowiedział przysięgę. Natomiast mnie odwagi zabrakło i głos drżał, tyle pamiętam :)), bo wzruszenie było ogromne.
Mieliśmy też niesamowitą przyjemność zaprosić naszych Gości na obiad do restauracji Winnica. Jedzenie palce lizać. Tort fantastyczny.





























