W zeszłym roku Marlenka z Julcią dostały pięknie kwitnące Amarylisy od Babci Marylki i jak się okazało pielęgnacja kwiatków nie była mocną stroną dziewczyn (mamusi też, niestety). Kwiatki zmarniały i wątpiliśmy, czy da się je uratować. Daliśmy im jeszcze jedną szansę i po intensywnym podlewaniu w słonecznym miejscu, kwiatki odżyły. Oba zakwitły.













