Georgia Aquarium w Atlancie jest jednym z największych akwariów na świecie. Znajduje się w centrum miasta. Dojechaliśmy tam po drodze filmując ulice Atlanty. To kolejne niezapomniane miejsce, do którego wraca się z ogromną przyjemnością, doznając wielu wzruszeń i ciesząc się widokiem zwierząt i ryb morskich, które możemy oglądać jedynie w telewizji lub w kinie. Akwarium jest zorganizowane i przyjazne dla najmłodszych. Dzieci mogą podziwiać ryby jednocześnie poznając ich nazwy. Przed ogromnymi akwariami za potężną szybą odnajdują ryby opisane na kartach. Julcia z Marlenką przyszły się pochwalić, że wszystkie ryby z karty odnalazły. A były tam i wielkie płaszczki, ryba młot, wieloryby i wiele kolorowych mniejszych i większych o dziwacznych kształtach ryb. Dalej oglądaliśmy pingwiny, foki, białe aligatory, fantastyczne różnego rodzaju meduzy, piękne lion fish. Płaszczki i rekinka można było także dotknąć paluszkiem, wkładając do akwarium rękę. Na szczęście rekinek był mały i nikt się go nie bał, nawet Juleczka. :)
Najbardziej jednak wzruszający był pokaz delfinów. Pamiętam dwa lata temu też nie mogłam powstrzymać łez. Masz wrażenie, że delfiny otaczają ludzi niesamowitym uczuciem, a więź między trenerem i delfinem jest niepowtarzalna i bardzo bliska. Delfiny wyskakują z wody bardzo wysoko, robią piruety, machają płetwami, klaszczą, pchają w wodzie ludzi dotykając nosem za stopę trenera lub wożą ich na swoim grzbiecie. One to po prostu uwielbiają.
Jedynie Paweł był w Georgia Aquarium po raz pierwszy. Ania z rodzinką często przychodzą tutaj w niedzielę, chcąc odpocząć i wspólnie z dziećmi spędzić mile wolny czas. Marlenka i Julcia były tutaj dwa lata temu, ale i tym razem bardzo im się podobało. Dojechaliśmy tam po drodze filmując ulice Atlanty.






























































































