• Losowe zdjęcia – wspomnienia :)

I Maraton MTB Kargula i Pawlaka – 13.08.2016

W krótkim czasie, bo w niecały tydzień przed zawodami, zdecydowaliśmy się na wzięcie udziału w Pierwszym Maratonie MTB Kargula i Pawlaka w Lubomierzu. Niestety w tym roku trudno o jakiekolwiek i gdziekolwiek nocleg więc w samym Lubomierzu nie udało nam się go znaleźć. Jeden wolny pokój Monisia znalazła w Świeradowie Zdroju, gdzie wybraliśmy się już dzień wcześniej. Na miejscu okazało się, że pogoda nie jest najlepsza do jazdy. Było pochmurnie i zimno, a w noc poprzedzającą start zaczął padać deszcz. Rano jednak rozpogodziło się. Po deszczowym piątku pogoda w sobotę zaskoczyła wszystkich. Zrobiło się ciepło i słonecznie (choć na trasie widać było ślady ostatnich opadów). Start nastąpił uroczyście z lubomierskiego rynku. Już na samym początku elita nam „odjechała”. Pierwsze 5 km miało być spokojnie za pilotem, niestety wszyscy ruszyli maksymalnym tempem, co spowodowało, że zostaliśmy na trasie nieomal sami. Dzięki temu nie było stresujących sytuacji.

Po 41 km w końcu dotarliśmy do mety razem z Pawełkiem trzymając się za ręce. Po raz pierwszy nieistotne było miejsce, ale sam fakt pokonania górskiej trasy. Wjeżdżaliśmy do Lubomierza jak zawodowi kolarze do mety w centrum miasta ;-) Dekoracja zwycięzców odbyła się w sposób uroczysty. Na ogromnej scenie na rynku były dekorowane wszystkie kategorie wiekowe, w tym też moja kobiet od 40-50 roku. Dzięki Pawełkowi stanęłam na 2 miejscu podium, ponieważ to on całą drogę mnie wspierał i rozsądnie zaplanował rozłożenie sił. Maraton połączono z obchodami 725 lecia miasta Lubomierz i Festiwalem Filmów Komediowych. Było więc wielu przypadkowych widzów, nie tylko uczestników samego maratonu. Można było też spotkać znanych polskich aktorów. Przypadkiem też, jak się później okazało, zaparkowaliśmy nasze auto dosłownie kilka metrów od miejsca gdzie filmowy Wicia z Samych Swoich, ujeżdżał niesfornego konia. Dziś w tym miejscu stoi niewielki pawilon spożywczy. W Lubomierzu na każdym kroku można odnaleźć ślady z filmu Sami Swoi.

Trasę 41 km po górach przejechaliśmy w czasie 2 godzin i 33 minut.

Dodaj komentarz