Josh Groban zażartował sobie jak wszedł na scenę, że czuje się jak na polu golfowym, wszyscy tak samo ubrani w polo i w krótkie spodenki ;-) I coś w tym było, ponieważ widzowie słuchali koncertu w bardzo luźnej atmosferze. Niektórzy przynieśli ze sobą całe lodówki i torby pełne jedzenia. Koncert zaczął się od występu Sarah Mclachlan -autorki piosenek, wokalistki, pianistki i gitarzystki. Po godzinie w końcu wyszedł na scenę Josh Groban -najwspanialszy baryton, przesympatyczny człowiek, wykonawca piosenek musicalowych, popowych. Przepiękny koncert z moim ulubionym utworem You raise me up, czy Over the rainbow..Było też wiele utworów z jego nowej płyty „Stage”, którą zresztą w prezencie dostałam od mojej kochanej siostrzyczki, która wiedziała jaką siostrze zrobić największą niespodziankę i przyjemność. Zapomniałabym dodać… przed koncertem byliśmy na obiedzie w znanej z kuchni południowej super restauracji w Dunwoody…., gdzie raczyłyśmy się kaczką i pazdanem jadalnym… Czasami nie mogę w to uwierzyć, ile ciekawych rzeczy doświadczyłyśmy podczas tegorocznego przyjazdu dzięki Ani, ile wspaniałych chwil spędziłyśmy razem. To było nasze wyjście babskie i było fantastyczne :-) Dziękuję Tobie siostrzyczko!
filmy wkrótce





























