• Losowe zdjęcia – wspomnienia :)

Leszczyński Maraton Rowerowy – 10.06.2017r.

Dwa kolejne lata z rzędu tj. 2015 i 2016 uczestniczyliśmy w Leszczyńskim Maratonie Rowerowym na dystansie 90km. Ponieważ był to dystans 90km jechaliśmy razem z Pawełkiem. W zeszłym roku nastąpiła poprawa wyniku o 30min w stosunku do 2015r. z uwagi na lepszą kondycję i przede wszystkim szybszy lżejszy od rowera górskiego rower szosowy. Wtedy dystans pokonaliśmy w czasie około 3 godz. 18min. W tym roku tylko Paweł zdecydował się na długi dystans 90km. Ja wybrałam krótki-30km, ponieważ nie tylko nie było właściwego przygotowania kondycyjnego, ale też następnego dnia mieliśmy uczestniczyć w Mistrzostwach Polski Małżeństw w MTB. Paweł jednak dał z siebie wszystko i przyjechał o godzinę szybciej niż myśmy razem w 2016 roku z czasem 2 godz. 21min. Co prawda nie dało to jakiś spektakularnych wyników 47 miejsce w kategorii, ale sam czas już był imponujący. Maraton ten jest bardzo popularny wśród amatorów i stąd bardzo duża frekwencja wśród wytrenowanych amatorów.

Mój dystans był zdecydowanie krótszy, ale tym razem dłużył mi się niemiłosiernie. Okazało się, że przyjechałam dystans jako 6 lub 7 kobieta (zależy od zestawień), co ciekawe na rowerze górskim, podczas gdy inni na szosówkach. Obawiałam się jednak, że trasa, która miała prowadzić ścieżkami rowerowymi może być niewłaściwa dla roweru szosowego. Ten wyścig ktrótki nie jest prestiżowy, więc prawdopodobnie nie było nawet dekoracji, dlatego zaraz po obiedzie, ciasteczku w miasteczku zawodów i odebraniu pamiątkowych medali i dyplomów pojechaliśmy do domu.

W trakcie kiedy Paweł jechał dłuższy dystans, ja poznałam dwie miłe Panie i tak się zagadałyśmy, że nie zdążyłam przywitać go na mecie. Moje wyliczenia wskazywały na czas o 15minut później, więc trochę chyba jestem usprawiedliwiona ;-).

Już kolejny rok uczestniczyliśmy razem z naszym kolegą Rafałem. On również zrobił wielkie postępy i przejechał metę dużo szybciej niż w zeszłym roku bardzo zadowolony. Wesoły nastrój udzielał nam się a słońce wzmacniało ten optymizm. Oderwanie od codziennych obowiązków pozwoliło nam odpocząć tym wysiłkiem.

Dodaj komentarz