Po maratonie wokół jeziora Miedwie wybraliśmy się na jeden dzień nad morze. Chcieliśmy poczuć na twarzy troszkę wiatru morskiego, pospacerować brzegiem i podelektować się odgłosem morza, zjeść dorsza i rozglądnąć się po okolicy. Tak troszkę ponudzić, odpocząć i powałęsać po małej mieścinie nadmorskiej – Wisełce – zapomnianej trochę przez turystów ciągnących do pobliskich Międzyzdrojów.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Wieleń, gdzie przebiegać będzie trasa maratonu MTB Michałki, na które mamy zamiar pojechać. Przejechaliśmy trasę 'mini’ o długości 34 km. Choć odległość nie należy do najkrótszych, to jednak bez trudnych technicznie zjazdów i podjazdów.



























