Postanowiliśmy ocieplić stryszek, ponieważ dużo ciepła uchodzi przez dach. Rozpoczęliśmy pracę od posprzątania stryszku i sprzedaży betoniarki. Połowa z tych rzeczy poszła pod „młotek” na allegro. Paweł zamówił płyty OSB, wniósł na górę i ułożył z nich podłogę. Ale te prace jeszcze nie były aż tak uciążliwe w porównaniu z ociepleniem dachu wełną mineralną. Bardzo namęczył się z tą wełną, ale bardzo szybko i dobrze wykonał ocieplenie. Będziemy mieć cieplej w domu i mniejsze rachunki za gaz – liczymy na to bardzo! :)
Pamiętam jak z tatą pracowaliśmy z wełną przy ociepleniu poddasza. Była to dla mnie najgorsza praca fizyczna jaką w życiu wykonywałam. Oczy zaprószone wełną, wszystko gryzie, przy wkładaniu wełna sypie się na twarz. Okropne! Zresztą „wełnę” później odchorowałam, a na oczy musiałam zrobić specjalny zabieg okulistyczny. Dlatego bardzo cenię pracę Pawła i to że kategorycznie mi zabronił współudziału w tych pracach.





















