Szalony Sylwester w domu spędziliśmy z Julcią, babcią Marylką i dziadkiem Olkiem. Marlenka spotkała się z koleżankami, a zaproszeni rodzice Pawła niestety nam się w ostatniej chwili wykruszyli.
Były też ciche petardy, tak by nasze świnki nie przestraszyć, były również sztuczne ognie. Nawet udało nam się trochę potańczyć. Wieczór minął szybko i przyjemnie, a z nowym rokiem życzyliśmy sobie i najbliższym, których z nami nie było najwspanialsze życzenia noworoczne.
Ujęci ekskluzywnymi samochodami do wygrania podczas transmisji koncertu noworocznego z Chorzowa, postanowiliśmy wziąć udział w loterii. Nie wystarczył jednak jeden SMS, ale trzy i błyskotliwe hasło, które Paweł naprędce wymyślił: „Czy w robocie, czy na chacie, Sylwek tylko na Polsacie”. Niestety hasło nie zostało zauważone i docenione przez stacje telewizyjną i z nagrody wyszły przysłowiowe nici, ale zabawa była sympatyczna.































