Nasza nieplanowana wcześniej wizyta u rodziców przyniosła wiele dobrego.
Po pierwsze Tata Olek po incydencie żołądkowym, szczęśliwie zakończył swój pobyt w szpitalu następnego dnia po naszym przyjeździe. Na samą myśl, że przyjeżdżamy już się lepiej poczuł ;-).
Po drugie pozałatwialiśmy kilka różnych spraw z Mamusią wymagające podwiezienia tu i tam.
Mieliśmy też czas na spacer po Parku w Świerklańcu ze słynnym Domem Kawalera, gdzie Siostra z wujkiem Dawidem mieli wesele. Rezydencja została wybudowana specjalnie dla Wilhelma II (ostatniego cesarza niemieckiego), który przyjeżdżał do Świerklańca na polowania. Budowlę wzniesiono w parku świerklanieckim w pobliżu nieistniejącego już Pałacu zwanego „Małym Wersalem” lub „Śląskim Wersalem”.
Jak zawsze przywieźliśmy też wiele warzyw z ogródka Dziadka i przepyszne jego pomidory.























