• Losowe zdjęcia – wspomnienia :)

Z Tatą na rybach – 19.05.2013

Tego dnia Monisia była chora :( i potrzebowała spokojnego odpoczynku. Wymyśliłem więc, że pojadę z naszymi dziewczynkami nad wodę, aby spróbowały złowić kilka rybek. Spakowałem wędki, przynęty, zanęty i pojechaliśmy nad Odrę. Niestety, stan wody tego dnia był bardzo wysoki, tak że nie dało się łowić. Udaliśmy się więc nad małe, leśne jeziorko. Prawie wszystkie miejsca nad brzegiem były zajęte, ale trafiliśmy akurat, że jedni panowie opuszczali miejscówkę. Na odchodnym powiedzieli, że nie ma sensu siedzieć bo od rana złowili tylko dwie rybki. Kiepsko, ale my przecież nie przyjechaliśmy po ryby, tylko na ryby. :) Zająłem się rozkładaniem wędki, a dziewczyny w tym czasie rozrabiały w wiaderku zanętę. Trzeba było urobić ciasto, a z ciasta kulki, więc bardzo im taka praca odpowiadała. :) Gdy wszystko było gotowe, założyliśmy przynętę na haczyk (barwione białe robaczki), spławik powędrował do wody, a dziewczyny podrzuciły kilka kulek zanęty. Na pierwsze branie długo nie trzeba było czekać i po chwili mieliśmy na brzegu ładną płotkę. Dziewczyny były zachwycone. Rybkę oczywiście delikatnie odhaczyliśmy i wypuściliśmy do wody. Później po kolei, Julcia i Marlenka, już samodzielnie łowiły kolejne rybki. W sumie tego dnia złowiliśmy 12 rybek. Frajda była duża. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze na kilka zdjęć przy rzepakowym polu.

Dodaj komentarz